Chrześcijaństwo
POCHODZENIE CHRZEŚCIJAŃSTWA
świadomości chrześcijan utrzymuje się przeko-
* " nanie, że chrześcijaństwo powstało wskutek „założenia" czy „ustanowienia". Przyjmują oni, że w pierwszych latach naszej ery wystąpił Jezus jako cudotwórca i Syn boży, który nauczał, czynił cuda, następnie wskutek zatargu z kierowniczymi kręgami kapłańskimi został pojmany, skazany na śmierć i ukrzyżowany, ale później cudownie zmartwychwstał i wstąpił do nieba. Dla dużej większości chrześcijan Jezus był Mesjaszem, który nie tylko zbawił ludzi przez jednorazowy akt swej śmierci, ale także założył kościół jako trwałą instytucję mającą prowadzić ludzi do zbawienia przez nauczanie wiary, udzielanie sakramentów i kierownictwo duchowne. Większość chrześcijan, zwłaszcza katolicy i prawosławni, uznaje, że Jezus był równocześnie człowiekiem historycznym i Synem bożym.
Biorąc historycznie, Jezus został uznany za Boga--odkupiciela dopiero kilkadziesiąt lat po swej śmierci, i to tylko w środowiskach chrześcijan hellenistycznych: zarówno palestyńskich (krąg Janowy), jak dia-sporowych (krąg Pawłowy). Decydujące znaczenie w tym procesie posiadały listy Pawłowe i czwarta ewangelia — one stworzyły i ugruntowały wierzenia o Jezusie jako Chrystusie, Bogu-zbawicielu. Jezus nie
mógł być uznany za Boga w środowiskach judeo-chrze-ścijan, gdyż w nich obowiązywała zasada monoteizmu, która nie dopuszczała przyjęcia jakiegoś innego boga jak Jahwe. Dla judeo-chrześcijan Jezus był wprawdzie Mesjaszem, ale ziemskim, był wysłannikiem boskim i prorokiem, ale w żadnym przypadku nie był Bogiem. Jeśli mówiono o nim, że jest Synem bożym, to tylko w takim znaczeniu, w jakim w Starym Testamencie nazywano np. Saula takim imieniem.
We współczesnej nauce przyjmuje się, że nauczanie Jezusa było głoszeniem nauki o eschatologicznym królestwie bożym. Ożywiony tą ideą Jezus dążył do udoskonalenia prorockiej religii Izraela. W centrum jego uczuć i nauk było królestwo boże, które już wkrótce zstąpi z nieba na ziemię. W tym przekonaniu uczył swych słuchaczy prośby: „Przyjdź królestwo twoje". Niezachwiane przekonanie Jezusa w rychłe nadejście tego królestwa nie jest dziś kwestionowane przez uczonych. Wynika z niego, że Jezus wierzył, iż żyje w „czasach ostatecznych", i choć sądził, że dzień ziszczenia tej wizji jest znany tylko Ojcu, wiedział, że jest już bardzo bliski. W takim przekonaniu zaś nie mógł myśleć o „zakładaniu" jakiegoś trwałego kościoła. Wysyłając uczniów na misje do miast izraelskich, nie kazał im tworzyć instytucji, dogmatów czy kanonu praw — lecz nakazał nawoływać ludzi do wiary, miłości i pokuty. Byłoby rzeczą anachroniczną widzieć w Jezusie „założyciela" hierarchii kapłańskiej, twórcę sakramentów i objawiciela dogmatycznych zasad zbawienia.
Próby wyjaśnienia genezy chrześcijaństwa przez odwoływanie się do Jezusa jako „założyciela" nie mają wartości historycznej. Chrześcijaństwo bowiem, jako zjawisko społeczne o szerokim zasięgu, nie mogło być przez kogokolwiek „założone" czy „ustanowione", nie mogło powstać z woli jakiejś jednostki, lecz mogło wyróść tylko zgodnie z prawami rządzącymi życiem społecznym, czyli wskutek warunków, jakie zaistniały w państwie rzymskim w pierwszych latach naszej ery. Chrześcijaństwo powstało niezależnie od działalności Jezusa — dlatego też pytanie, czy Jezus był postacią historyczną czy mityczną, nie ma większego znaczenia dla samej genezy chrześcijaństwa. Postać Jezusa została związana z chrześcijaństwem dopiero po jego śmierci za sprawą jego uczniów, którzy w ten sposób usiłowali nadać ruchowi chrześcijańskiemu spoistość i związać w jedną całość gminy rozrzucone na obszarze wielkiego imperium rzymskiego. Jezus stał się symbolem chrześcijaństwa wtedy, kiedy ono już istniało w swoich początkach. Religia chrześcijańska bowiem nie była kultem Jezusa jako człowieka, lecz kultem Boga-odkupiciela, w którego pojęciu znalazło się obok cech żydowskich wiele elementów hellenistycznych. Kult Boga-zbawcy wiązał gminy chrześcijańskie nadzieją rychłego jego zejścia na ziemię. Wprawdzie na Mesjasza czekali wszyscy pobożni Żydzi, ale wiara w Mesjasza jako Boga-zbaw-cę była właściwa tylko chrześcijanom.
W środowisku religijnym, w jakim żył Jezus, pod szatą religii instytucjonalnej kryło się wiele nurtów, szczególnie dawna semicka religia ludowa i właściwy dla późnego judaizmu surowy zakon religijny związany wewnętrznie z kanoniczną religią ksiąg, oraz elementy religii hellenistycznych. Ponad prymitywną religijnością ludową jednak, ponad zasadą posłuszeństwa wobec Prawa, ponad rytualizmem świątynnym istniał nurt religii prorockiej zachowany głęboko w świadomości narodu żydowskiego. Nurt ten zyskał sobie szczególne znaczenie w okresie niewoli jako przeciwwaga kultu świątynnego. Nie wygasł bowiem jeszcze entuzjazm prorocki; co pewien czas podnosił się głos natchnionych proroków — ostatnio Jana Chrzciciela — głoszących nadejście królestwa bożego i nawołujących do pokuty. Takim prorokiem był również Jezus, który w swym nauczaniu nawiązywał do dawnych proroków Izraela i skłaniał do stopniowego wyzwalania się od Prawa i kultu świątynnego.
Stosunek Jezusa do religii żydowskiej był dwojaki: z jednej strony wystąpił on jako pobożny wyznawca wiary swych przodków, któremu obce było głoszenie jakiejś nowej religii, a z drugiej jako reformator i burzyciel starego porządku religijnego. Królestwo boże, jego zdaniem, nie będzie już związane z żadną instytucją, gdyż zbawienie polega wyłącznie na wierze, miłości i pokucie. Jezus nie burzył świątyni i kultu urzędowego, przeciwnie, sam brał udział w ceremoniach świątynnych, ale był przekonany, że kult taki nie będzie w przyszłości odgrywał decydującej roli w dziele zbawienia. Jego nauczanie było poza- i po-nadkościelne. Słowo „kościół" (ekklesia), pojawiające się w ewangelii, zostało tam dodane w późniejszym czasie przez chrześcijańskiego redaktora lub kopistę.
Jednym z głównych twórców wiary w Jezusa jako Boga-zbawcę był Paweł apostoł. Był on wprawdzie, podobnie jak Jezus, przekonany, że „dzień Pański" jest już bliski, ale sądził, że zanim ten dzień nadejdzie, można i należy wiele ludzi uratować przed potępieniem. Dlatego widział konieczność głoszenia doktryny o zbawieniu przez wiarę wszystkim ludziom, zarówno
Grekom, jak barbarzyńcom, Żydom i poganom. Wszystkie gminy chrześcijańskie rozrzucone w imperium stanowią, jego zdaniem, jedną owczarnię duchową, którą należało scementować jednością wiary w Chry-stusa-zbawiciela. W takiej sytuacji, rzecz jasna, Paweł również nie mógł myśleć o tworzeniu jakiejś trwałej instytucji kościelnej, skoro wierzył, że lada dzień nastąpi kres obecnego świata. Jego „corpus Christi" to kościół niewidzialny, duchowy, zgromadzenie świętych.
Paweł był głównym twórcą chrystologii i soteriolo-gii chrześcijańskiej. Wprawdzie już gmina jerozolimska posiadała prymitywną doktrynę chrystologiczną, ale Paweł, ożywiony ideą orientalną i hellenistyczną, stworzył ideał Chrystusa-zbawcy jako przesłankę dla późniejszych kościelnych dogmatów chrystologicznych. Chrystus według niego istniał u Ojca przed wiekami, współdziałał przy stworzeniu świata, następnie z miłości ku ludziom wyrzekł się swej chwały niebieskiej, przyjął postać sługi, cierpiał, umarł na krzyżu, po czym zmartwychwstał i już w chwale będzie królował z Ojcem na wieki.
Obok Pawła katolicką doktrynę o Chrystusie-zbaw-cy ugruntował autor czwartej ewangelii, tworząc dokument, który przez wieki był najulubieńszym pismem mistyków chrześcijańskich. W ewangeliach synoptycznych (Marka, Mateusza i Łukasza) Jezus występuje w całkiem innym charakterze niż u Jana. Tam przemawia z siłą, uczuciem, miłością i gniewem, tutaj zaś upodabnia się do Buddy, przemawia zawsze w takim samym tonie, uroczyście, spokojnie, dostojnie i z pewną dozą apatii. Czwarty ewangelista posługuje się symbolami i przenośniami, jego mistyka tkwi w nieskończoności, dla której nie istnieje przeszłość ani przyszłość. To „nunc aeternum" (wieczne teraz) jest poza czasem, a więc i poza ideą eschatologiczną. W ten sposób wprowadza on do chrześcijaństwa ważny dla początkowego okresu jego rozwoju element doktryny gnostyckiej.
Listy Pawłowe i czwarta ewangelia kierowały się do mistycznie wierzących Żydów zhellenizowanych zarówno w Palestynie, jak i diasporze. Jezus był dla nich Mesjaszem, ale nie ziemskim i wąsko nacjonalistycznym, lecz Chrystusem, Bogiem-odkupicielem wszystkich ludzi. Chociaż propaganda na rzecz Jezusa jako Mesjasza ziemskiego była również intensywna w Palestynie i miastach śródziemnomorskich, to jednak zwyciężyła idea Pawłowa — i to było przyczyną faktu, że inne pisma Nowego Testamentu były wielekroć przerabiane i uzupełniane, tak że wreszcie można je było uzgodnić z doktryną o boskim Mesjaszu. W konsekwencji pisma te stały się zbiorem sprzecznych opisów o Jezusie i jego nauce. Obok Mesjasza ziemskiego występuje tam Mesjasz-Bóg, obok materialnego królestwa bożego na ziemi królestwo, które nie jest z tego świata, obok potępienia bogaczy i wizji upadku Rzymu są teksty zawierające upomnienia, by niewolnicy byli posłuszni swym panom, a wszyscy poddani rządzącym. Sprzeczności te odzwierciedlają różne punkty widzenia właściwe dla różnych klas społecznych ówczesnego chrześcijaństwa. Marzenia o tysiącletnim panowaniu i szczęściu, jakie snuli ubodzy niewolnicy i uciskani, występują obok eskapizmu mistycznego lepiej sytuowanych.
Paweł, w przeciwieństwie do licznych chrześcijan tego czasu, nie był nastawiony rewolucyjnie. Zwalczał on tych, którzy występowali przeciwko rzymskiej okupacji i ówczesnym warunkom społecznym. Jego celem było zahamowanie rewolucyjnych nastrojów wśród mas wiernych i dlatego z takim-zapałem propagował ideę uduchowionej wersji mesjanizmu. Zwłaszcza po upadku powstania i zniszczeniu Jerozolimy (70 rok n.e.) przywódcy Pawłowi zabrali się energicznie do gaszenia płomienia rewolucyjnego mesjanizmu, by zapobiec dalszym konfliktom z Rzymem, w jakie oni sami musieliby być wciągnięci. Czynili to zarówno za pomocą głoszenia własnej ewangelii, jak i za pomocą akcji charytatywnej. Chrześcijaństwo Pawłowe bowiem nie było ruchem tylko klas wydziedziczonych. Wprawdzie jego zwolennicy w większości byli biedni, ale było wśród nich również wielu z klas średnich oraz zamożnych. Przyjmując doktrynę Pawła nie mieli oni wprawdzie złudzeń co do wartości imperium rzymskiego i jego władców, ale nie chcieli dopuścić do otwartego z nim konfliktu chrześcijan.
Dalszy etap rozwoju chrześcijaństwa prezentują tzw. listy pasterskie (listy do Tymoteusza i list do Tytusa), których autor podszywa się pod imię Pawła apostoła, by zapewnić im życzliwe przyjęcie w gminach Pawiowych. W pismach tych religia przybiera charakter typowo mieszczański o moralizatorskim wydźwięku. Kościół występuje w nich jako widzialna instytucja podbudowana dogmatycznie, a biskupi jako „następcy apostołów". Największym grzechem według nich nie jest brak miłości względem bliźnich, lecz odstępstwo od „prawdziwej wiary". Pojawia się w nich również pojęcie tradycji i nieomylności nauczania urzędowego. Listy te są świadectwem wąskiego i ekskluzywnego dogmatyzmu, jaki kształtował się w kościele w II wieku n.e. Zbliżony pod tym względem do nich jest obecny tekst ewangelii Mateusza odzwierciedlający ciasny faryzaizm rabinacki. W dokumencie tym wtargnęło do gminy jerozolimskiej stare judai-styczno-rabinistyczne prawo i zostało związane z osobą Jezusa, tworząc typową „kościelność" właściwą dla schyłku II wieku n.e.
Na ukształtowanie chrześcijaństwa wywarła doniosły wpływ również literatura apokaliptyczna. Począwszy od około 150 roku p.n.e. Palestyna stała się terenem wielkich wstrząsów politycznych i społecznych. Po okresie świetności za Machabeuszów rozpoczęła się seria wojen domowych i krwawych zaburzeń społecznych, które dały Rzymianom okazję do bezpośredniej interwencji i okupacji Palestyny. Utrata niepodległości, niewola i wiele innych nieszczęść, jakie w tym okresie spadły na ten kraj, a zwłaszcza na Jerozolimę, wzmagały świadomość mesjańską wśród Żydów. Rozczytywano się w księgach prorockich usiłując określić datę przyjścia Mesjasza i rodzaj jego działalności. Fakt, że liczni mesjasze zyskiwali sobie w tym czasie zwolenników, świadczy o żywej wierze w rychłe pojawienie się „prawdziwego" Mesjasza. Przekonanie takie żyło nie tylko w świadomości mas ludowych, ale również w kręgach rabinów i uczonych w Piśmie. Wyobrażenia mesjańskie jednak nie były jednolite. W proroctwach Starego Testamentu królestwo mesjańskie jest przedstawione raz jako typowo ziemskie i polityczne panowanie Żydów nad innymi narodami, to znów jako ponadziemskie królestwo eschatologiczne. Komentatorzy tych pism wybierali ten lub inny aspekt przepowiedni i wokół niego tworzyli własny obraz królestwa mesjańskiego. Na ogół jednak wiązali je z nacjonalizmem żydowskim twierdząc, że Mesjasz ma wybawić Żydów z niewoli narodowej, ma zniszczyć ich wrogów i utrwalić panowanie Izraela w świecie.
Literatura apokaliptyczna zaczęła się kształtować jeszcze w okresie machabejskim (ok. połowy II wie-jcU p.n.e.), a została zamknięta w czasie całkowitej klęski politycznej i narodowej (ok. 70 roku n.e.). Mesjasz w niej przedstawiony raz walczy na ziemi, to znów pojawia się jako sędzia eschatologiczny, raz walczy sam, to znów wyręcza się Bogiem, raz występuje przeciwko Rzymianom, to znów walczy z Belia-lem. Na ogół jednak jest on wpleciony w kontekst spraw związanych z nacjonalizmem żydowskim. Czas mesjański ma być czasem zbawienia, w którym Mesjasz pobije wrogów Izraela, zasiądzie na tronie i będzie sądził.
W okresie życia Jezusa dominował w judaizmie typ Mesjasza wytworzony przez faryzaizm. Mesjasz według tej wersji zasiądzie na stolicy Dawida, utworzy własny rząd i będzie zwyciężał wrogów przy pomocy sił nadprzyrodzonych. Uczniowie Jezusa, którzy w przeddzień jego wjazdu do Jerozolimy pragnęli sobie zapewnić wyjątkowe miejsce w królestwie mesjańskim, podobnie jak ci, którzy dziwili się, że Jezus nie zesłał ognia na miasta, które nie chciały go przyjąć, wyrażali przekonanie, że Jezus był Mesjaszem w takim .właśnie znaczeniu. Również pytanie deputowanych synagogi skierowane do Jana Chrzciciela, czy jest on Mesjaszem, potwierdzało takie rozumienie misji mesjańskiej. Istotnym elementem tego pojęcia było przekonanie, że Mesjasz narodzi się jak inni ludzie, ale będzie człowiekiem wyjątkowym, obdarzonym szczególną opieką boską, wybawicielem własnego narodu, potomkiem Dawida. Jedni utrzymywali, że królestwo mesjańskie pojawi się nagle, inni że będzie się kształtowało stopniowo wraz z powiększaniem władzy Mesjasza. Jedni i drudzy byli przekonani, że oczekiwanie Mesjasza będzie okresem smutku i ciężkich doświadczeń narodowych. Właśnie w nieszczęściach, jakie spadły na Żydów w początkach naszej ery, widziano realizację klęsk zapowiedzianych przez proroków.
W apokaliptyce żydowskiej dochodziły do głosu również elementy hellenistyczne, czego świadectwo znajdujemy w Apokalipsie kanonicznej. Stara orientalna kosmologia, chaldejska astrologia i asyryjska symbolika liczb, podobnie jak hellenistyczna magia i perski dualizm w pojmowaniu dobra i zła — wszystko to zmieszało się z eschatologią żydowską tworząc swoisty rodzaj synkretyzmu. Zarówno w Apokalipsie kanonicznej, jak wielu innych księgach tego typu splata się z sobą starożydowska idea mesjańska z wschodnio-hellenistycznymi wyobrażeniami religijno-moralnymi.
Elementy hellenistyczne wiązały się z judaizmem nie tylko w diasporze, ale również w samej Palestynie, szczególnie pod okupacją rzymską.
Po zajęciu Syrii przez legiony Pompejusza Palestyna znalazła się w bezpośrednim styku z potęgą rzymskiej machiny wojskowej i rzymskiej administracji. W tej sytuacji wystarczył lada pretekst, by wojska rzymskie wkroczyły do tego kraju, co się też stało w latach siedemdziesiątych p.n.e. Fakt zajęcia Palestyny, zwłaszcza Jerozolimy, oraz związana z tym masakra ludności posiadały doniosłe znaczenie polityczne nie tylko dla tego kraju, ale i dla całego imperium rzymskiego. Propaganda żydowska bowiem docierała w tym czasie do wszystkich miast imperium, a była to propaganda wywrotowa. Żydzi występowali jako rewolucjoniści nie tylko w dziedzinie polityczno-pań-stwowej, ale również społecznej i ekonomicznej. Ich hasłem było twierdzenie, że tylko Bóg jest władcą i panem ludzi, a Rzym wcieleniem szatana. Propagowali również hasła mesjańskie obiecując ludziom biednym, niewolnikom i chłopom szczęście w zbliżającym się królestwie bożym. Domagali się nadto nadania praw niewolnikom, szczególnie prawa odpoczynku w sobotę. W propagandzie tej posługiwali się pismami w rodzaju Ksiąg Sybillijskich pisanych po grecku, a przez to zrozumiałych dla szerokich rzesz ludności zhellenizowanej. Pisma te rozpowszechniane w licznych odpisach budziły i potęgowały nastroje buntownicze. Nic też dziwnego, że Żydzi znajdowali sprzymierzeńców szczególnie wśród ludzi biednych i niewolników, do których wyobraźni przemawiała wizja wyzwolenia z ucisku politycznego, społecznego i ekonomicznego.
W Palestynie nadzieje mesjańskie, przyciszone nieco za panowania Heroda Wielkiego, ożywiły się po jego śmierci (4 rok p.n.e.). Wszczęte na tym podłożu rozruchy spotkały się ze straszliwymi represjami ze strony okupanta. Powstania i bunty jednak powtarzały się często. Uczestnicy ich, głównie zeloci, przekazywali tradycje rewolucyjne następnym pokoleniom, nie tylko Żydom, ale i poganom. Walka z okupantem jednak nie była dziełem wszystkich Żydów: zamożni Żydzi i arystokracja kapłańska występowali często przeciwko buntownikom zarówno w Palestynie, jak i poza nią, wydając w ręoe władz okupacyjnych ich przywódców. Bunty bowiem podważały ich pozycję jako sojusznika Rzymu i narażały na utratę stanowisk, majątków, a nawet życia. Władze okupacyjne były najbardziej zaniepokojone rewolucyjną działalnością Żydów diaspory. W Palestynie bowiem potrafiły ich utrzymać w karbach i posłuszeństwie. W diasporze natomiast, gdzie organizacje żydowskie posiadały swe synagogi w każdym większym mieście, wywierały one stały i trudny do wykrycia wpływ na masy biednej ludności.
Wiele czynników wpływało w tym okresie na rozpowszechnianie i przyjmowanie się wierzeń mesjańskich również wśród ludności nieżydowskiej. Wśród nich należy wymienić przede wszystkim ustawiczną walkę przeciwko uciskowi narodowemu i społecznemu, w czasie której ginęło w torturach wielu przywódców czczonych następnie jako zbawcy podobni bogom. Nietrudno stwierdzić, że opowieści ewangeliczne wyrażają nazbyt wielkie podobieństwo z ideą boga-zbaw-cy i króla-męczennika, jaka żyła w hellenizmie w początkach naszej ery, by mogło to być podobieństwo tylko przypadkowe.
BISKUP RZYMSKI
CHRZEŚCIJAŃSTWO RELIGIĄ PAŃSTWOWĄ
CHRZEŚCIJAŃSTWO W CZASACH NOWOŻYTNYCH
EKSPANSJA CHRZEŚCIJAŃSTWA NA ZACHODZIE
HEREZJE I KOŚCIOŁY SAMODZIELNE
KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI A PAŃSTWO
PAPALIZM A KONCYLIARYZM
PROTEST PRZECIW INSTYTUCJONALIZOWANIU KOŚCIOŁA
REFORMACJA
ROZWÓJ CHRZEŚCIJAŃSTWA PIERWOTNEGO
SOBÓR NAJWYŻSZĄ INSTANCJĄ W KOŚCIELE WSCHODNIM
WYPRAWY KRZYŻOWE I ZAKONY RYCERSKIE
ZAKONY ŚREDNIOWIECZNE